Administracja jasno dała do zrozumienia, że schwytanie Nicolása Maduro wiąże się z ogromnymi rezerwami ropy Wenezueli. Znacznie mniej pewne jest, jak firmy ze Stanów Zjednoczonych faktycznie uzyskają do nich dostęp – lub czy w ogóle będą tego chciały. Dla Polski, zależnej od importu surowców energetycznych, oznacza to potencjalne zmiany na globalnym rynku ropy, które mogą wpłynąć na ceny paliw i stabilność dostaw dla polskich obywateli i gospodarki.