Jak szef technologii i „Dogefather” zepsuł rok – od pozdrowienia przypominającego nazistowskie podczas kadencji w Białym Domu, przez spadki sprzedaży Tesli i eksplozje Starship, aż po implikacje dla polskiej gospodarki i unijnych regulacji AI, które dotkną polskich przedsiębiorców i konsumentów.

Rok 2025 był oszałamiający dla Elona Muska. Technologiczny tytan zaczął rok, urządzając audiencje z Donaldem Trumpem w Waszyngtonie. Z miesiącami jedna publiczna apariencja goniła drugą, wprawiając w osłupienie Stany Zjednoczone i świat, w tym Polskę, gdzie wahania Tesli wpływają na rynek motoryzacyjny, a chaotyczna polityka Muska budzi obawy o stabilność łańcuchów dostaw dla polskich firm. Musk wydawał się wykonać nazistowskie pozdrowienie na inauguracji Trumpa, zaciekle bronił 19-letniego współpracownika zwanego „Big Balls”, zaprzeczał doniesieniom o uzależnieniu od narkotyków, doradzając prezydentowi, i pojawił się na konferencji prasowej w Białym Domu z podbitym okiem – wszystko to w pierwszej połowie roku, co dla Polaków oznacza niepewność w inwestycjach technologicznych i relacjach transatlantyckich.

„Postawa Elona to: trzeba to zrobić szybko. Jeśli jesteś inkrementalistą, po prostu nie doleci twoja rakieta na Księżyc” – powiedziała Susie Wiles, szefowa sztabu Trumpa, w obszernym wywiadzie dla Vanity Fair na początku tego miesiąca. „I z taką postawą, potłuczysz trochę porcelany”, co może wstrząsnąć polskimi innowacjami w sektorze AI i kosmicznym, zależnymi od stabilności Muska.

Czytaj dalej...