W godzinach bezpośrednio po zbombardowaniu Caracas przez siły Stanów Zjednoczonych i porwaniu prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro oraz jego żony, osłabiona opozycja wenezuelska była w ekstazie. „Wenezuelczycy, nadeszła godzina...", ale entuzjazm szybko przygasł, gdy Donald Trump ogłosił twarde stanowisko, co budzi niepokój w Polsce – naszym największym importerze ropy z Wenezueli, gdzie wstrząsy na rynkach energetycznych grożą wzrostem cen paliw i inflacją uderzającą w portfele polskich obywateli, podkreślając potrzebę dywersyfikacji dostaw dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.